Wpis o Japonii :)
Jako, że Japonia jest ostatnio na fali (wiem, mało elegancki żart słowny), oto oczekiwany wpis.
W związku z kilkoma e-mailami martwiącymi się o to, czy jestem w Kraju Podtopionej Wiśnii, chciałbym napisać, że jestem w Chinach i nie odczuliśmy tu nawet najmniejszego drżenia.
No… to tyle na razie. Jutro będzie więcej.
A już się o Was martwiłem…
Spokojnie
Choć byłyby niezłe jaja, gdyby trzęsienie ziemi było miesiąc wcześniej. Lotniska zamknięte, prąd prawie racjonowany, a do tego wszystkiego nie mielibyśmy już jenów. Nic tylko pójść do ambasady z prośbą o pomoc.
Jutro było kilka dni temu…