Wielkanoc
Chyba nikogo nie zdziwię pisząc, że Święto Zmartwychwstania w Chinach przechodzi zupełnie niezauważone. Supermarkety nie biją rekordów w sprzedaży jaj, kościoły nie notują święconkowego oblężenia, a stare babcie nie dostają zawałów po otrzymaniu kubła wody na głowę.
Nie dzieje się tu praktycznie nic wyjątkowego poza tym, że obcokrajowcy w naszej szkole dostali jeden dzień wolnego. Każdy dzień, w którym nie muszę tu być staram się spędzić jak najdalej od szkoły, klas, biblioteki i pokoi,w których mieszkają uczniowie.
Pojechaliśmy nad morze. Nie ma tu co prawda piaszczystych plaż, wybrzeże bardziej przypomina szare kurorty Anglii, ale i tak było w porządku. Najlepszą atrakcją była chyba ferma strusi, gdzie można się w lecie na jednym z nich przejechać, a potem zjeść sobie jego mięso z grilla. Dziwny smak – bardziej przypomina rybę niż drób.
Poza tym wciąż pracuję nad chińskim, a od maja zaczynam utrwalać hiszpański, bo od września zaczynam prowadzić kurs tego języka z naszymi uczniami. Ponad połowa się zapisała, więc będę miał sporo roboty.
A tak poza tym, wesołych świąt!
Jest nowy Zacier! http://sprecords.com.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=255&category_id=40&option=com_virtuemart&Itemid=118
Coś dawno nie było nowych wpisów…