Przeskocz do treści

Wielkanoc

Kwiecień 24, 2011

Chyba nikogo nie zdziwię pisząc, że Święto Zmartwychwstania w Chinach przechodzi zupełnie niezauważone. Supermarkety nie biją rekordów w sprzedaży jaj, kościoły nie notują święconkowego oblężenia, a stare babcie nie dostają zawałów po otrzymaniu kubła wody na głowę.

Nie dzieje się tu praktycznie nic wyjątkowego poza tym, że obcokrajowcy w naszej szkole dostali jeden dzień wolnego. Każdy dzień, w którym nie muszę tu być staram się spędzić jak najdalej od szkoły, klas, biblioteki i pokoi,w których mieszkają uczniowie.

Pojechaliśmy nad morze. Nie ma tu co prawda piaszczystych plaż, wybrzeże bardziej przypomina szare kurorty Anglii, ale i tak było w porządku. Najlepszą atrakcją była chyba ferma strusi, gdzie można się w lecie na jednym z nich przejechać, a potem zjeść sobie jego mięso z grilla. Dziwny smak – bardziej przypomina rybę niż drób.

Poza tym wciąż pracuję nad chińskim, a od maja zaczynam utrwalać hiszpański, bo od września zaczynam prowadzić kurs tego języka z naszymi uczniami. Ponad połowa się zapisała, więc będę miał sporo roboty.

A tak poza tym, wesołych świąt!

From → Uncategorized

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.