Święto Przełomu Jesiennego
Początek roku szkolnego w Chinach jest naprawdę dość wyjątkowy. Ledwie zaczynamy, a już dawka odpoczynku.
Data święta przełomu jesiennego jest ustalana według kalendarza księżycowego, więc dla nas jest to święto ruchome. Czasem wypada na początek, czasem na koniec września. Mamy dzięki temu co najmniej dwa dni wolnego świeżo po rozpoczęciu roku szkolengo. A już niedługo (1 października) potem mamy rocznicę ogłoszenia powstania Nowych Chin, więc prawdziwa nawała pracy zaczyna się dopiero około 10 października.
Byliśmy więc dwa dni w Szanghaju. Dobre miejsce na zakupy, spotkania ze znajomymi i wyjazd.
Z nowych rzeczy to fakt, że uczę hiszpańskiego. Jest to bardzo miła odmiana – zmiana języka stanowi pewne wyzwanie. Ponadto mówiąc po hiszpańsku trudno jest być specjalnie spiętym, gdyż jest w nim pewna melodia, która odpręża. Każdy kto mówił po hiszpańsku wie o czym mówię. Język angielski brzmi jak suchy system komunikacji biznesowej. Cieszy mnie, że uczniowie też są całkiem ciekawi nowego języka i kultury. ‘Do czasu’ – powie maruda.
Uczę jeszcze naszych nowych uczniów, którzy w porównaniu ze starymi są z zupełnie innej planety. Przede wszystkim dlatego, że są to dziewczyny, które tutaj są naprawdę dobrymi uczennicami. To w nich drzemie prawdziwa przyszłość tego narodu. Zadają pytania, pilnie się uczą, a zajęcia z nimi to przyjemność. ‘Do czasu’ – powie maruda.
Już czas zacząć przygotowania do wyprawy na Filipiny. Jest to kraj, w którym by cokolwiek zrobić trzeba wybrać się na inną wyspę. Jest wyspa nurkowania, małp, dobrego jedzenia itp… Kilka dni chcielibyśmy również spędzić w Manili, choćby po to by odwiedzić Taco Bell
A na świętach zanosi się, że będę w Australii.